Mody nie można przyjmować bezkrytycznie...

Różne mody i trendy przychodzą i odchodzą, a podążanie za nimi nie musi oznaczać, że przyjmujemy bezkrytycznie to wszystko, co w danej chwili uchodzi za ładne i pożądane.

Ciężko jest „wypracować” własny styl. Bo co to takiego? Sposób w jaki się ubieramy: klasyka, czy hipsterski wąs. Znane marki? Vintage ze sklepów z używaną odzieżą? Czy kolejna rewelacyjna dieta… Opalenizna lub jej brak?



Czy chcemy czy nie, narzuca nam się pewne ramy, w których powinniśmy się płynnie poruszać? A co, gdy tej płynności brak? Czy grzechem są luźne spodnie zamiast opiętych jeansów? Zdecydowanie, moim zdaniem, za bardzo przejmujemy się tym, jak nas mogą odbierać inni. A nie warto! Moda się zmienia, klasyka pozostaje ponadczasowa, wygodna elegancja uniwersalna, wiedza – bezcenna…

Nie dajmy się zatem wcisnąć w zbyt wąskie spodnie i nie cierpmy, jeśli lansowany tej wiosny model sukienki, nijak na nas nie wchodzi… Rachityczna budowa ciała jest obecnie symbolem luksusu i wiele młodych dziewczyn katuje się bezsensownie, by osiągnąć rozmiar „zero”, a słabsze psychicznie, nieakceptujące się osoby, wpadają w anoreksję.

Zrzucajmy zbędne kilogramy z umiarem, pod okiem dietetyka. W zdrowej i zbilansowanej diecie musi znaleźć się wszystko: warzywa, owoce, nabiał i węglowodany, etc. Picie syropu klonowego nie rozwiąże naszych problemów. I jeszcze jedno bardzo ważne… Spróbujmy pokochać się takimi jakimi jesteśmy, a ulepszajmy i upiększajmy dopiero wtedy, jeśli chcemy to robić dla siebie – nie dla innych. A nie zmieniajmy się na siłę zwłaszcza, jeśli mamy wsparcie od bliskich, którzy nas kochają takimi, jakimi jesteśmy.

Moda się przecież zmienia … i kto wie, czy za jakiś czas, to co teraz lansowane jest na salonach nie przejdzie do lamusa… Więc po co się katować? Najważniejsze jest, by być sobą! Czasami tylko ubolewam, że żaden trendsetter nie wpadł na pomysł, by wykreować modę na… bycie mądrym i dobrym człowiekiem…
Trwa ładowanie komentarzy...